punkty redukcyjne - Kolorowanki - Automaty do bram - Praca w Bytomiu - nauka gry na gitarze warszawa - Kraków hotele

Untitled Document

Wstęp

W styczniu 1996 roku minęło dziesięć lat od śmierci Jaroslava Seiferta, pierwszego czeskiego laureata literackiej Nagrody Nobla. Przypomnieć wypada, że kiedy w październiku 1984 oznajmiono przebywającemu w szpitalu, osiemdziesięciotrzyletniemu poecie (ur. 1901) o przyznaniu mu tego wyróżnienia, miał ponoć powiedzieć, że bardziej od niego zasłużyli na nie Nezval czy kilku innych jego rówieśników poetyckich. No dobrze, pomyślałem wówczas, przeczytawszy o tym wyznaniu w prasie, tyłko że Nezval i pozostali już nie żyją.

I jestem pewien, że nie byłem odosobniony w tej konstatacji: w łatach siedemdziesiątych powszechna była nad Wełtawą opinia, że Nagrodę Nobla powinien otrzymać Vladimir Holan (patrz: "Płacz symbolów", PIW 1978), uważany za największego po romantyku Karlu Hynku Masze (patrz: "Maj", PIW 1971) poetę czeskiego, pierwszy dysydent w komunistycznej Czechosłowacji, którego "praska wiosna " rozsławiła w całym niemal (bo poza Szwecją, jak można mniemać) świecie, który jednakowoż zmarł w roku 1980.

Po jego śmierci najwybitniejszym z żyjących
poetów czeskich był Seifert i nic dziwnego, że mający świetne rozeznanie w nadwełtawskiej produkcji literackiej Roman Jakobson (patrz: JaroslavSeifert: "Wszystkie uroki świata", PIW 1991), jedyny w swoim rodzaju literatu-roznawca o znaczeniu międzynarodowym, zgłosił na rok przed śmiercią kandydaturę Seiferta w Akademii Szwedzkiej. To pewnie rozstrzygnęło.


W poezji światowej są wielcy młodziankowie, jak Rimbaud, ale i wielcy starcy. Nasz liryk zalicza się do tych ostatnich. Przez całe twórcze życie oscylował gdzieś na granicy wybitności, ale w ciągu pierwszych trzydziestu paru lat kariery pisarskiej nieustannie poszukiwał najwłaściwszego dla siebie sposobu wypowiedzi lirycznej, dostosowując się przy tym do wymogów nowoczesnych awangard, których był uczestnikiem wraz z całym swoim pokoleniem, pokoleniem Dziewięćsiłu. Paradoksalnym niejako zbiegiem okoliczności stał się wielkim poetą, kiedy to pokolenie zeszło z nadwełtawskiej sceny artystycznej, czyli już w latach sześćdziesiątych. Sam był wtedy po sześćdziesiątce.

zakupy grupowe : stoliki : Frombork : tłumaczenie : biżuteria : terapia manualna : akcesoria samochodowe : detektyw Warszawa : kotły węglowe